Volkswagen eup
samochody elektryczne

Volkswagen e-up! (2013-2019)

Nieprzypadkowo koncern Volkswagena wybrał właśnie 4-osobowego up-a!, produkowanego już od 2011 roku, jako bazę dla swojego pierwszego, produkowanego na szeroką skalę, w pełni elektrycznego samochodu. Na tamten moment up! był najtańszy w produkcji. W 2012 roku, spalinowa wersja tego modelu, zyskała prestiżowy tytuł  „Car Of The Year 2012”. O jego elektrycznej wersji, po raz pierwszy usłyszeliśmy już w 2009 roku, na targach Frankfurt Motor Show. Masową produkcję rozpoczęto w 2013 roku w Bratysławie.

Volkswagen e-up!, mały miejski samochód, celowo nie posiadał wielu „wypasionych” gadżetów i bajerów,  którymi wręcz krzyczały ówczesne, konkurencyjne, samochody elektryczne. Pozwoliło to znacząco obniżyć cenę podstawowego modelu. Cena w dniu premiery, wynosiła około 115 000 zł. Volkswagena e-up!-a, po face liftingu z końcowych lat produkcji, można było nabyć już od 96 000 zł. Jak widać producent uzyskał cel, jakim było obniżenie ceny auta.

 

Volkswagen eup

E-up! posiada silnik elektryczny o mocy maksymalnej 60 kW (82 KM), który generuje aż 210 Nm momentu obrotowego. Oznacza to, że startując spod świateł, rozpędzisz się do 60 km/h w 4,9 sekundy. Możesz przez chwilę poczuć się jak Vin Diesel w szybkich i wściekłych. Niestety to wrażenie zniknie, gdy wskazówka prędkościomierza minie wartość 80 km/h. Od tej prędkości rozpędzenie się do 130 km/h, czyli maksimum,  nie jest już tak imponujące. Jest to spowodowane mało aerodynamicznym kształtem.  W tym momencie wracasz do rzeczywistości. Nadal jednak uśmiechasz się w duchu po tym, jak ruszyłeś spod świateł niczym bolid Formuły 1, zostawiając w tyle większość kierowców samochodów spalinowych. Nasz niepozorny e-up! do 100 km/h, rozpędza się w 12,4 sekundy.

Samochód można ładować na 2 sposoby. Prądem przemiennym (AC), z naszego domowego gniazdka 230V,  mocą 2,3- 3,3 kW. W tym pierwszym przypadku, za pośrednictwem wbudowanej w samochodzie ładowarki,  naładowanie baterii do pełna zajmie około 8-10 godzin. Koszt przejechania 100 km wyniesie ok.  8 zł 40 gr  (przyjmując średnią cenę prądu 60 gr za 1 kWh). Możemy również przyśpieszyć cały proces, instalując w naszym garażu tzw. Wallboxa. Pozwoli to naładować samochód, z maksymalną mocą 3,3 kW, w około 6 godzin. Drugim sposobem jest skorzystanie ze stacji szybkiego ładowaniaprądem stałym (DC), z mocą do 40 kW. Wówczas skrócimy czas ładowania do ok. 40 minut, a koszt przejechania 100 km wyniesie ok. 34 zł (zakładając cenę 2,4 zł za 1 kWh, na stacji szybkich ładowarek GreenWay). Dodam, że średnie zużycie prądu to ok. 12-14 kWh/100 km. 

Niestety Volkswagen e-up! w swojej podstawowej wersji, posiadał jedynie zwykłe gniazdo typu 2. Aby móc korzystać z opcji szybkiego ładowania, trzeba było dopłacić ok. 2500 zł za gniazdo CCS typu 2. Mimo wysokiej ceny tej usługi, warto było ponieść ten dodatkowy koszt. Nawet jeśli właściciel w trakcie zakupu, miał w planach ładować swoje auto głównie z domowego gniazdka 230 V. Nie warto ograniczać się tylko do tej jednej opcji. Możliwość szybkiego ładowania samochodu elektrycznego, zwiększa jego funkcjonalność i daje szansę poruszania się na dłuższych dystansach.

 

Volkswagen w swoich samochodach daje do dyspozycji 3 tryby jazdy. Dwa z nich, znacząco zwiększają zasięg naszego pojazdu w trakcie jazdy:

  • tryb normalny, w którym dostępna jest pełna moc silnika elektrycznego, a układy ogrzewania oraz klimatyzacji funkcjonują w pełni;
  • tryb ECO,  w którym moc silnika jest ograniczona, a wydajność klimatyzacji oraz ogrzewania spada. Osobiście w czasie jazdy, najczęściej korzystałem właśnie z tego trybu;
  •  tryb ECO+ , w którym moc silnika jest znacząco obniżona, a układy klimatyzacji oraz ogrzewania zostają wyłączone. Tryb ten przewidziany jest na sytuację kryzysową. Włącza się automatycznie gdy bateria jest już na wyczerpaniu.
E-up! zużywa niestety sporo energii na ogrzanie kabiny. Głównie z tego powodu, różnica zasięgu między poszczególnymi trybami, jest znacząca. W testowanym przeze mnie egzemplarzu, pełna bateria w trybie normalnym, szacowała możliwy zasięg na ok. 120 km.  Z kolei w trybie ECO+ momentami nawet na 165 km. Oczywiście jazda zimą w najoszczędniejszym trybie, nie należy do przyjemnych. Dlatego na wybór preferowanego trybu, składa się więcej czynników niż sam wskaźnik zasięgu. Wybierając oszczędniejszy tryb ECO, należy pamiętać, że moc silnika jest zredukowana.  W momencie gdy na drodze zderzymy się z nagłą, niebezpieczną sytuacją, musimy reagować w ułamku sekundy i ponownie wykorzystać pełną moc silnika. Na szczęście producent przewidział także taką ewentualność, dzięki czemu nie musimy nerwowo szukać przycisku do zmiany trybów.  Wystarczy wcisnąć pedał przyśpieszenia do oporu, a zamontowany czujnik (tzw. Kickdown) sprawi, że pełna moc zostanie przeniesiona na przednie koła. Auto otrzyma natychmiastowo potrzebny zastrzyk prędkości, by uniknąć zderzenia. 
Volkswagen eup

Zawsze miło rozmarzyć się o jeździe w zawrotnej prędkości, jednak pomówmy chwilę o odwrotnej sytuacji, gdy należy zwolnić, zatrzymać się, dojechać do świateł lub potoczyć się z górki hamując przy tym silnikiem. Warto mieć na uwadze, że wykonując te proste czynności w odpowiedni sposób, możemy zwiększyć zasięg naszego pojazdu. Umożliwia nam to 4-stopniowy system zmiennej rekuperacji (odzyskiwania energii), jaki Volkswagen powszechnie stosuje w swoich autach elektrycznych.  Stąd na dźwigni zmiany trybów jazdy, pojawił się znak +/- oraz B (z ang. brake). Wszystkie 4 stopnie rekuperacji, umożliwiają odzyskiwanie energii w trakcie jazdy. Najprościej przedstawiając ten mechanizm, można powiedzieć, że silnik elektryczny zamiast pobierać energię, staje się prądnicą. Dzięki temu energia odzyskana w trakcie jazdy pojazdu, zasila baterię  zwiększając jej zasięg. Kiedy puszczamy nogę z gazu, energia z jazdy jest automatycznie odzyskiwana. Za pomocą dźwigni selekcyjnej, ustawionej w pozycji D (drive), możemy wybrać preferowany poziom rekuperacji,  poruszając nią w lewo lub prawo:

  • poziom 1 – najmniej intensywny tryb odzyskiwania energii. To delikatne hamowanie silnikiem. Jest ono  na tyle nieinwazyjne, że komputer nie włącza świateł STOP, jak przy pozostałych poziomach. Warto go używać np. przy dojazdach do świateł.
  • poziom 2 –  hamowanie jest tu mocniej wyczuwalne. Poziom ten idealnie sprawdza się przy zjazdach z pagórków czy mniejszych górek;
  • poziom 3 – znacznie intensywniejszy niż poziom 2, można go użyć np. przy stromych zjazdach; 
  • poziom 4 – Brake, najintensywniej hamujący. Aby go uruchomić, należy pociągnąć drążek selekcyjny do tyłu. To idealny tryb gdy chcemy się zatrzymać, bądź wytracić prędkość. 

Dzięki wprawnemu operowaniu dźwignią selekcyjną, można zaoszczędzić naprawdę sporo energii. Warto zaznaczyć, że w momencie naładowania baterii do pełna, system rekuperacji jest nieaktywny. Nie należy więc się dziwić, gdy  w pierwszych kilometrach jazdy, mimo naszych starań, samochód nie odzyskuje energii.

Volkswagen eup

Masa własna pojazdu to 1134 kg. Pakiet baterii waży 230 kg i jest umiejscowiony w całej podłodze. Środek ciężkości jest nisko osadzony, dzięki czemu prowadzi się dużo pewniej od zwykłego up-a!. Samochód jest zwrotny i kompaktowy. Długość to 3,54 m, szerokość 1,65 m a wysokość 1,49 m. Bagażnik mieści 250 litrów i jak na tak mało auto, jest on całkiem funkcjonalny.

Za pomocą aplikacji Car-Net, możemy mieć wgląd do podstawowych parametrów samochodu, przebywając poza nim. Pozwala nam ona sprawdzić np. poziom naładowania baterii, bez wychodzenia z domu. Niestety kompatybilność aplikacji z samochodem, w pierwszych latach produkcji, pozostawiała wiele do życzenia. Mogą więc pojawiać się problemy z nawiązaniem połączenia. Prezentowany przeze mnie egzemplarz, jest wersją przed liftem, w której na desce rozdzielczej, umieszczony jest wyświetlacz od Garmina. Przedstawia on między innymi, podstawowe parametry samochodu oraz przepływ energii. Zawiera też dodatkowe funkcje, takie jak multimedia, radio czy osobisty Think Blue Trainer, który uczy nas najefektywniejszej i najekonomiczniejszej jazdy naszym samochodem elektrycznym. Wyświetlacz posiada niestety istotny mankament. W  momencie spadku temperatury poniżej zera, potrzebuje czasem chwili na rozgrzanie się, by móc go bezproblemowo włączyć. 

W 2016 roku e-up! przeszedł drobny face lifting. Przednie oraz tylne zderzaki, zostały przeprojektowane. Tylne lampy przydymiono, lusterka stały się smuklejsze, zmieniono kierownicę oraz zrezygnowano z wyświetlacza od Garmina. W to miejsce, zastępczo, można podpiąć swój telefon. Producent umożliwił także zmianę radia na nowy, lepszy model. 

A teraz kilka słów o egzemplarz e-up!, który możecie poznać bliżej,  w  jednym z odcinków na moim kanale YouTube. Samochód przejechał 57.000 km w ciągu 7 lat i wymagał niemal zerowych kosztów eksploatacji! Co zostało zrobione w ciągu tych kilku lat użytkowania? Oto kilka informacji od samego właściciela:

  • w aucie przeprowadzone były wszystkie akcje serwisowe, co potwierdzają również naklejki z kodami koło bagażnika,
  • system informacyjno-rozrywkowy został wymieniony na nowy w ramach gwarancji,
  • samochód miał chwilowy problem z ładowaniem. Aktualizacja oprogramowania rozwiązała sprawę, a problem nie wrócił,
  • hamulec ręczny wymagał regulacji przy ostatnim przeglądzie,
  • samochód miał przeprowadzane regularne przeglądy oraz wymiany płynu hamulcowego co 2 lata.
I tak… jak widzicie na filmie, w ostatnim czasie w naszym e-up!-ie, niestety pękła przednia szyba. W Norwegii w okresie zimowym, zamiast piachem, drogi regularnie posypywane są drobnym żwirem. Z tego powodu odpryski oraz pęknięcia na szybach, są tu całkiem częste. Warto dodać, że w Norwegii dozwolone jest jeżdżenie z taką szybą, o ile pękniecie nie znajduje się po stronie kierowcy oraz nie utrudnia widoczności.

Od 2020 roku Volkswagen e-up! w prezentowanej wersji, nie jest już produkowany. Chcąc go nabyć, do naszej dyspozycji zostaje obecnie rynek aut używanych. Zastąpił go e-up! Range, którego bateria ma prawie dwukrotnie większą pojemność. Zasięg według deklaracji producenta zwiększył się do 260 km. W momencie zakupu używanego egzemplarza e-up!-a, warto zwrócić szczególną uwagę na hamulce tylne, ręczny oraz zabezpieczenie antykorozyjne. Koniecznie trzeba też sprawdzić, czy auto można ładować za pomocą szybkiej ładowarki oraz czy były robione wszystkie akcje serwisowe.

Krótko podsumowując, największą wadą tego samochód jest jego cena, zważając na fakt, że jest on 4-osobowy. W obliczu premiery nowego modelu VW ID.3 oraz rosnącej na rynku konkurencji, moim zdaniem, ceny używanego e-up!-a powinny w niedługim czasie zacząć spadać. Obecnie wahają się one między 42-56 000 zł. Auto to dobrze sprawdzi się na krótkich dystansach, jeździe po mieście, wypadach na zakupy, dojazdach do pracy itp. W całym wpisie, starałem się wyczerpać temat. Jeżeli jednak zabrakło jeszcze jakiejś ważnej informacji, zaznaczcie to proszę w komentarzu pod tekstem. Szczególnie zapraszam do komentowania posiadaczy tego modelu. Wasza opinia na temat jazdy i użytkowania, będzie dla wszystkich bardzo cenna.  

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *